Dawno
nie pisałam o drzewach, a przecież to są one wiernymi towarzyszami moich wędrówek.
Niedaleko Szklarskiej Poręby, przy Drodze Pod Reglami, widziałam piękne buki. Rosły
w różnych miejscach i doskonale wkomponowały się w świerkowy las. Dodawały
światła ciemnej zieleni iglaków. Ich liście błyszczały w promieniach słońca, a
kora srebrzyła się. Wędrowałam
niespiesznie drogą w kierunku Michałowic, a drzewa stopniowo ukazywały się na tle lasu i zachęcały, aby
przyjrzeć się im dokładniej. Zatrzymywałam się przy każdym z nich. Miały na sobie
ślady, blizny i rany. W tym były trochę
podobne do nas. Na wszystkich widziałam słoneczne refleksy, jak promyki nadziei, przywracające równowagę. Na niektórych bukach wyrósł zielony mech i pięknie je ozdabiał.
Inne tworzyły ciekawe kompozycje z kamieniami. Patrzyłam na korony i układ gałęzi.
Dotykałam spękaną korę, była jak książka, zapisana w nieznanym języku znaków. Przedstawiała historię drzewa i otaczającego je lasu. Podziwiałam
jedno z nich, rosło na krawędzi skarpy i swoimi korzeniami trzymało się
kurczowo podłoża. W innym miejscu był buk, który wyglądał jakby tańczył. Jaką
muzykę grał dla niego wiatr i las, jakie pieśni śpiewały ptaki?
Usiadłam na chwilę na ławce, przy górskim strumieniu. Piękny buk dawał mi cień. Po drugiej stornie potoku widziałam drzewo osaczone przez huby, osłabiały je. Wcześniej minęłam pień, który pozostał po wspaniałym okazie, było na nim sporo hub. To prawdopodobnie one zniszczyły go. W przyrodzie musi być harmonia, wiec tuż obok rosły młode drzewka i pięknie błyszczały w
promieniach słońca. Wracałam
tą samą drogą. Taki powrót daje inną perspektywę, można popatrzeć na wszystko
jeszcze raz, ale inaczej, z drugiej strony.
Wiesz, te drzewa to także moja historia. Drogę "POD REGLAMI" przeszłam w okresie swojej młodości. Tam odnawiała się moja miłość. Mój partner życiowy od zawsze ten sam, Mirek, wiernie mi towarzyszył. Tam nauczyliśmy się liczyć na siebie i na moc lasu. Kamienie były nam przyjaciółmi, mech najdoskonalszym łożem, a cichość płynąca z szumem liści pisała nową historię. Dzisiaj wiem dla kogo. Piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńJak widzisz ciągle wędruję Twoimi drogami, podążam za Tobą. Teraz wiem dlaczego ten las wydawał mi się taki romantyczny. Dziękuję.
Usuń