piątek, 13 lipca 2018

„Duch Szkła” i inne cudeńka w Sudeckim Centrum Kultury i Sztuki Fundacji Ars Sudetica w Szklarskiej Porębie.




Od wielu lat przyjeżdżam na urlop do Szklarskiej Poręby. Zwiedzam piękne tereny u podnóża Karkonoszy i w Górach Izerskich, a przy okazji poznaję ich historię. Historia tych ziem nierozerwalnie związana jest z hutnictwem szkła. Pamiętam zaskakujące spotkanie z pięknym szkłem w 2012. Podczas rowerowej wycieczki po Górach Izerskich wstąpiłam do budynku przy Stacji Turystycznej Orle, zupełnie nieświadoma, jakie cudeńka zobaczę. Marek Kordasiewicz wyeksponował tam swoją prywatną kolekcję szklanych przycisków do papieru. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z techniką millefiori, garść informacji na ten temat i ogromne zauroczenie, które pozostało do dzisiaj.
W tym roku znalazłam informację, że szklane przyciski można zobaczyć w Szklarskiej Porębie. Fundacja Ars Sudetica, w pięknym starym domu stworzyła Sudeckie Centrum Kultury i Sztuki. Pamiętałam ten dom, zawsze był pod drodze, gdy szłam na dworzec PKP, zaniedbany i opuszczony wyglądał bardzo smutnie. Teraz był już wyremontowany i zapraszał na prawdziwą duchową ucztę. Wracałam z moich ukochanych Gór Izerskich i wstąpiłam na chwilę do niezwykłej galerii, która tam powstała. Okazało się, że oprócz szklanych przycisków do papieru można tam zobaczyć inne prace. Zanim więc dotarłam do „szklanych skarbów” oglądałam piękne dzieła twórców z okolic Szklarskiej Poręby i studentów Wrocławskiej ASP. Podziwiałam obrazy, rzeźby, fotografie i wyroby ze szkła. Po wystawie oprowadzała mnie Małgorzata Rychter-Urbańska prezes Fundacji Ars Sudetica. Opowiadała mi o autorach poszczególnych prac, a także o technikach w jakich zostały wykonane. Zaciekawiła mnie fotografia srebrowa, muszę o niej więcej poczytać. 
Zeszłyśmy do pomieszczeń znajdujących się w piwnicy. To tam były wyeksponowane szklane przyciski z kolekcji Marka Kordasiewicza pochodzące z różnych państw i wieków, ekspozycję wzbogacono o prace współczesnych polskich twórców: Mirosława Turka i Tomasza Gondka. Z wielkim przejęciem i podziwem oglądałam kwiaty misternie wykonane z kolorowych szklanych pręcików, zamknięte w szklanych kulach wprawną ręką mistrzów - to technika millefiori.  Inne przyciski były zdobione delikatnymi niteczkami splecionego szkła - to technika filigranu. Dowiedziałam się też, że za ścianą jest pracownia, w której powstają te niezwykłe przyciski. Może następnym razem uda mi się zajrzeć tam.
Szkło kocha naturalne światło. Pani Małgorzata pokazała mi jak pięknie prezentują się szklane kule w promieniach słońca. I tak poznałam „Ducha Szkła”, który zamieszkał w jednej z nich.
Zaintrygowała mnie krata do pomieszczenia przy schodach. Okazało się, że została wykonana z drutów zbrojeniowych Huty „Julia” (przed wojną „Józefina”) i przyozdobiona szklanymi elementami. Na jednej ze ścian wisiało kryształowe lustro, stałam chwilę przed nim i tak jak napisałam w mojej książce -  każda kobieta powinna mieć w domu takie lustro, bo w nim naprawdę wygląda się piękniej. 
Szkło jest jak czysta woda górskich strumieni i te wszystkie szklane cudeńka, które miałam okazję zobaczyć były niezwykłym dodatkiem do pięknych wrażeń z górskich szlaków. Długo jeszcze pozostanę pod wrażeniem prac, które zobaczyłam w Sudeckim Centrum Kultury i Sztuki. Dobrze, że jest miejsce, nawiązujące do tradycji kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie i dające współczesnym twórcom możliwość zaprezentowania swoich dzieł.

Zdjęcie tytułowe "Duch Szkła" szklany przycisk do papieru wykonany przez Mirosława Turka
Więcej informacji na stronie Sudeckie Centrum Kultury i Sztuki.


Budynek Sudeckiego Centrum Kultury i Sztuki przy ul.Grabskiego 5 (dawna Pstrowskiego)


 Irena Gołąb  - obrazy olejne

Marek Parcej - rzeźba  ceramiczna

Praca studentki ASP we Wrocławiu

Ludmiła Riabkowa - malarstwo

Monika Krakowska - obraz na łupku

Monika Krakowska - obraz na metalu

Grzegorz Pawłowski - rzeźba
   
Grzegorz Pawłowski - rzeźba

Kamil Czupryna - fotografia srebrowa

Beata Kornicka - rysunek ołówkiem (po lewej) Matylda Konecka - techniki mieszane

Beata Kornicka - rysunek ołówkiem

Daniel Koszela - fotografia

Maciej Wolkan - rzeźba metal
Maciej Wolkan - rzeźba metal







Przycisk do papieru z kolekcji Marka Kordasiewicza

 Przycisk do papieru z kolekcji Marka Kordasiewicza

Przycisk do papieru z kolekcji Marka Kordasiewicza

Przycisk do papieru wykonany przez Mirosława Turka

Przycisk do papieru wykonany przez Mirosława Turka

Przycisk do papieru wykonany przez Tomasza Gondka



środa, 11 lipca 2018

Zakamarki Zielonej Góry - ulica Sowińskiego



Czasem najważniejszy jest jakiś szczegół, mały drobiazg na budynku. I to właśnie on staje się pretekstem całej wyprawy. Tak też było tego lata, gdy wybrałam się na wycieczkę, aby zwiedzić zakamarki Zielonej Góry. Z wielkim niepokojem pobiegłam na ul. Sowińskiego sprawdzić czy zachował się ciekawy detal jednego z domów. W budynku, jakiś czas temu, rozpoczął się remont. Zastanawiałam się więc, czy w ferworze różnych prac ocalała stara barierka na jednym z okiem. Była, co za ulga! Patrzyłam na nią przez chwilę jak na odnaleziony skarb. W tej bocznej uliczce ucieszyły moje oczy jeszcze inne detale: metalowe bramy, drzwi. Zauważyłam też, że były tam aż trzy rodzaje bruku. Nigdy wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Zastanawiałam się też czy ktoś oprócz mnie przyglądał się tak uważnie temu, co jest pod nogami albo po czym przejeżdża samochód. 
Przeszłam przez ruchliwą dwupasmową ulicę i znalazłam się w  kolejnym niezwykłym zakątku mojego miasta. Była to druga część ul.Sowińskiego. Wreszcie miałam okazję dokładniej przyjrzeć się zabytkowym lampom zawieszonym nad ulicą. Zostały zamocowane za pomocą specjalnych lin. Ciekawa byłam czy działają. Zapytałam panią wychodzącą z jednego z budynków, czy świecą, czy tak tylko wiszą. Odpowiedziała, że zapalają się codziennie wieczorem. Niesamowite, przez tyle lat ich światło rozświetla mrok i  zagląda w okna kamienic.