Pewnej nocy wszystko zostało zamrożone, jakby przez miasto, na pięknych saniach,
przejechała Królowa Śniegu i obsypała okolicę białymi igłami, kawałkami
rozbitego lustra. Kim była, zanim stała się okrutną królową? Może małą
dziewczynką, która żyła w zbyt zimnym świecie? Może władczynią, która utraciła
swoje królestwo? Tej nocy Królowa Śniegu zostawiła swój mroźny ślad. Przypomniała,
że za chwilę skończy się jesień. Rozpocznie się zima i otuli świat białym
puchem, albo pozostanie szara i pochmurna jak końcówka listopada. Niezależnie
jaka będzie i tak po zimie przyjdzie wiosna, roztopi to, co jest zmrożone,
rozkwitnie najpiękniejszymi barwami. Taki jest odwieczny cykl pór roku. W szybko
zmieniającym się świecie, chociaż to pozostaje niezmienne.















