środa, 29 listopada 2017

Przedzima



Czy ktoś lubi listopad, szybko zapadający zmrok, deszcz, zimny deszcz i wiatr? Rano ciemno, po południu ciemno, a pomiędzy tym ciemno najczęściej jest ponuro.

Końcówkę listopada nazwałam przedzimią. To czas, gdy jesień powoli się kończy, a zima już prawie zaczyna. Czas pomiędzy kolorami złotej jesieni, a bielą. Najczęściej malowany odcieniami szarości. I ta szarość tak trochę zaraża, rozleniwia, a często zasmuca.
Przedzima to pora, kiedy dąb kłóci się z wiatrem - Nie oddam liści, chociaż szron już je zmroził! Rano, na chwilę świat robi się biały, abyśmy przyzwyczaili się do mrozów. Rośliny  ozdobione maleńkimi igiełkami, jakby ponownie zakwitły. Ptaki przelatują kluczami śpiewając - aby do wiosny…
Przedzimę najlepiej podglądać z dala od miasta. Nie zawsze się to udaje, przedzima chowa się na łąkach i polach, przesłania ją mgła. Przenikliwym chłodem i wilgocią odstrasza ciekawskich. A może to my chowamy się przed nią pod kocykami, pledami. Próbujemy przegonić ciepłem kaloryfera lub kominka. Nic z tego, ona rozgości się u nas aż do nadejścia zimy. Może warto powitać ją pogodnie.


















sobota, 25 listopada 2017

„Piekarzyna” wzgórze z tajemniczymi drzewami. Karsibór


Uwielbiam takie miejsca: z pięknymi drzewami, a na dodatek z ciekawą legendą. Jak głosi ta stara opowieść w Karsiborze mieszkała kiedyś piękna dziewczyna Wisna córka piekarza, nazywaną ją Piekarzyną. W przeddzień jej ślubu wzburzone morze cofnęło wody rzeki Świny i zatopiło wioskę Karsibór, zginęła Wisna i wiele innych osób. Zrozpaczony narzeczony na grobie dziewczyny usypał górkę i obsadził ją drzewami, aby woda już nigdy nie zniszczyła jej. Górkę porosły piękne dęby nazywane również Powodzianami. 
Wzgórze łatwo znaleźć jest w środku wsi. Dęby rosną tam tak jakby korzeniami, jak dłońmi, trzymały kurczowo ziemię. Wyglądają niesamowicie,zobaczcie na zdjęciach. Może ten wpis zachęci kogoś do odwiedzenia Karsiboru, niewielkiej wyspy, która jest częścią Świnoujścia. Przypominała mi trochę Wyspę Skarbów, bo spacerując po niej co chwilę odkrywałam coś pięknego. 


Historię o Wisnie córce piekarza znalazłam na stronie Polska Niezwykła.














czwartek, 16 listopada 2017

Aleja Dębowa - Karsibór


Mam wielkie szczęście do pięknych drzew. Ogromne dęby stały dostojnie po obu stronach  głównej drogi Karsiboru. Wspaniałe uczucie przechadzać się w ich cieniu. Wędrowałyśmy z Olą i odkrywałyśmy skarby tej niewielkiej wyspy. Była to  końcówka października więc jesień jeszcze nie rozgościła się na dobre, wszędzie widziałyśmy sporo zieleni. Na końcu alei rósł dąb, który od razu otrzymał ode mnie nazwę: „Król Dębów” i jak przystało na króla miał swoją świtę. Dwóch strażników – piękne owczarki siedziały za płotem. Były tylko z pozoru zamknięte, bo oba sprytnie wchodziły na mur ogradzający posesję i spoglądały z wysoka na to, co dzieje się w alei. Pilnowały. Reszta królewskiej świty spacerowała po okolicy. Spotkałyśmy Posłańca – sympatycznego kundelka oraz jednego z wielu karsiborskich kotów - "Kota Szwendacza". Nad głowami co chwilę przelatywały klucze gęsi, nawołując się charakterystycznym śpiewem.  Po prostu sielanka z dala od miejskiego gwaru i codzienności. Dobrze czasem zajrzeć w takie miejsca.















piątek, 10 listopada 2017

Zielona Góra ul.Żeromskiego 17 - piękny adres


Nieczęsto mam okazję, przystanąć przy jednej z kamienic w moim mieście i przyglądać się jej uważnie. Codzienność potrafi tak sprytnie uwikłać. Chociaż wydaje mi się, że nigdzie się nie spieszę, wycieczka do miasta z aparatem to dla mnie wielkie święto. Kamienicę przy ul Żeromskiego 17 wypatrzyłam już dawno.  Należy ona do wielu secesyjnych budynków w moim mieście. Nie wiem, kiedy polubiłam secesję w architekturze. Wypatrywałam więc śladów tego stylu na budynku, przed którym stałam. Piękne łuki nad oknami, detale roślinne i inne ozdoby, nadawały ogromnej kamienicy lekkości i piękna. Ostatnio często powtarzam, że teraz tak się nie buduje, szkoda.
Szukałam informacji na temat tego domu i znalazłam bardzo ciekawy artykuł (Łącznik Zielonogórski). Okazuje się, że budynek kryje w sobie też klatkę schodową ozdobioną polichromiami. Może kiedyś będę mogła ją zobaczyć.
Zapraszam, tym razem nie na spacer, ale proponuję przystanąć przed okazałą kamienicą i spojrzeć ciekawym okiem na detale jej fasady.