sobota, 30 marca 2019

Dworzec w Węglińcu – atrakcje przesiadania się


Przyplątały się do mnie wspomnienia z wakacji. Tym razem nie z wędrówek, ale z podróży. Podróże bywają ciekawe, a przesiadki zawsze budzą emocje. Można na przykład wsiąść do nie swojego pociągu. No, ale mi takie coś się nie zdarza – tak sobie myślałam. Ale zdarzyło właśnie  latem w Węglińcu. Przyjechał taki ładny nowoczesny pociąg, więc pomyślałam, że na pewno to mój i szybko wprowadziłam się z całym urlopowym bagażem. Ale coś mnie tknęło, aby zapytać gdzie on jedzie. Zdziwiłam się, że nie tam gdzie chciałabym. Zdążyłam wysiąść i miałam jeszcze chwilkę, aby pooglądać dworzec.
Budynek był ogromny, niestety dawno zapomniał o latach, gdy tętniło tu kolejowe życie. Piękne detale wabiły oczy, ale żal, że to wszystko takie zniszczone. Szukałam informacji o tym dworcu, dowiedziałam się, że powstał w 1846 roku. Znalazłam też bardzo dobre wieści. W 2019 roku rozpocznie się tutaj remont. Mam nadzieję, że jadąc na kolejny urlop zobaczę pozytywne zmiany.  











poniedziałek, 25 marca 2019

Bezchmurnie, pochmurnie i pogodnie





Pogoda jest jak Moja przestrzeń. Obserwuję ją codziennie za oknem, ale też odnajduję w sobie niektóre jej zjawiska. Raz jestem radosna i jak to się często mówi pogodna, a innym razem zła, nachmurzona. Czasem moje myśli pędzą, trochę jakby rozbiegane. Gnają tak jak chmury, które porywa wiatr i niesie daleko za horyzont. 
Zafascynowało mnie to, co dzieje się na niebie, ponad moją głową. Obłoki zbierały się w puszyste kłębuszki albo rozmazywały, jak farba nakładana niewprawną ręką. A może wprawną i na dodatek bardzo energiczną. Myślę, że moi ulubieńcy - drzewa też przypatrują się chmurom i gdyby mogły rozczesywałyby je gałęziami. Chmury każdej chwili są inne zmieniają swoje kształty, a na dodatek ta, na którą właśnie patrzę już nigdy nie wróci w to samo miejsce. To takie naturalne przemijanie. Czasem mała chmurka przyłączy się do innych, zbiorą się w dużo większą i spadnie deszcz. Nasze myśli chyba też właśnie tak zbierają się i spływają na kogoś. Wyobraźcie sobie, że pada na Was deszcz, a może nawet ulewa dobrych myśli. Jakie to piękne i wzruszające. Dla jednych z Was będzie to czyjaś modlitwa dla innych po prostu  miłe słowa. Pilnujmy naszych myśli, aby zawsze były pogodne.




























sobota, 16 marca 2019

Droga III



Czy znam cel mojej drogi? Dokąd zmierzam? Jakie ścieżki wybieram? Jak często idę na skróty?

Czy dostrzegam swoje błędy i czy  przyznaję się do nich?

Każdy upadek pozostawia po sobie ślad, zranienie.
Rozdrapuję rany, użalam się nad sobą, czy idę dalej? 


Odarcie z szat odarcie z godności.
Nie trzeba mocno poniżyć, żeby było komuś przykro. Często to tylko takie małe niewinne szpileczki, którymi leciutko ukłuję i wydaje mi się, że to wcale nie boli.


piątek, 15 marca 2019

Droga II



Droga tak jak nasze życie nie jest łatwa. Każda wędrówka ma w sobie coś, co zaskakuje. Dlatego ważne aby wyruszyć, bo gdy pokonamy nasze zasiedzenie otwiera się przed nami inna perspektywa.

Jak trudno pocieszać, a przecież czasem wystarczy jedno spojrzenie, nieśmiały gest. 
Jak trudno towarzyszyć komuś w bólu i cierpieniu.

Jak pomagać, aby naprawdę pomagać? 


Twarz Jezusa na chuście Weroniki.
Czy widzę ją w twarzach napotkanych ludzi?



Jak często sobie odpuszczam i poddaję się mówiąc nie dam rady?


piątek, 8 marca 2019

Droga I



Promienie słońca zaglądają w krużganki  kościoła franciszkanów we Wschowie. Zapraszają na spacer trochę inny niż zwykle na moim blogu. Na wędrówkę w dawne czasy, na górę Golgotę, ale chyba bardziej na wędrówkę do swojego wnętrza. Zabytkowe stacje Drogi Krzyżowej to piękne płaskorzeźby pełne różnych symboli i znaczeń. Opowiadają o Jezusie, ale też i o nas, ludziach żyjących współcześnie.


Jak łatwo kogoś posądzić, osądzić i skazać.
Jak trudno przyjąć niesłuszne oskarżenia z pokorą i w milczeniu.


Jak czasem trudno udźwignąć to, co nas spotyka. 
Jak często brakuje wiary by powiedzieć sobie dam radę. 



Czasem zniechęcamy się bardzo szybko, na samym początku drogi.
Czasem wręcz upadamy.
Jak trudno znaleźć siły, aby podnieść się i iść dalej.